|
Blog > Komentarze do wpisu
Polska - Słowacja 0-1Polska piłka umarła podczas zamieci śnieżnej.
Co dziwne miałem wrażenie, że naszym grajkom dzisiaj naprawdę się chce i że walczą, aby ten mecz wygrać. Może dostali tą motywację od Słoweńców, o której tyle mówił Lewandowski, ale Gancarczyk z Muchą wszystko popsuli. Albo po prostu źle widziałem, bo w sumie to ciężko było dostrzec piłkę w dzisiejszej relacji telewizyjnej. A tak na poważnie to ciężko cokolwiek i kogokolwiek jakkolwiek ocenić, warunki dzisiaj jednak zrobiły swoje. Swoją drogą cały mecz zastanawiałem się jak to możliwe żeby śnieg tak długo zalegał podgrzewaną murawę. Dopiero się po meczy dowiaduje, iż ktoś po prostu coś źle włączył, czy jakiś tam mechanizm nie zadziałał. To nienajlepiej świadczy o kraju, w którym ma być organizowane Euro. Stadion jak było widać świecił pustkami, a jeżeli już ktoś pokazał kibiców z bliska w realizacji telewizyjnej to miałem wrażenie, że to są właśnie te dzieci, które PZPN zaprosił na mecz za darmo. Można wysunąć wniosek, iż bojkot kibiców doszedł do skutku, ale... "Żadnego bojkotu nie było. A kibice nie przyszli, bo...było zimno i padał śnieg. A mecz, dla Polaków, był o nic" tyle ze strony Grzegorza Laty, czyli w PZPN wszytko jest w porządku można jechać dalej, bo i niby, kto miałby tą maszynę zatrzymać. Może nowy minister sportu Adam Giersz? Który już szumnie zapowiada: "Polska piłka jest w fatalnym stanie, reprezentacja przegrywa, kibice przestają przychodzić na mecze i mają do tego uzasadnione powody. Ale pomimo tego reprezentacji narodowej powinno się kibicować, choć sytuacja jest nadzwyczaj trudna. Będziemy się starali doprowadzić do naprawy Polskiego Związku Piłki Nożnej" Ale jak w to wierzyć kiedy parę dni wcześniej czyta się wypowiedź Grzegorza Laty na temat pana ministra: Adam Giersz jest człowiekiem związanym ze sportem od wielu lat, zna jego bolączki, wie, jakie są potrzeby" - powiedział Lato. Jak dodał, z Gierszem jest w kontakcie od kilku lat, od czasu, gdy był senatorem. "Nasza współpraca zawsze układała się dobrze" "Życzę nowemu ministrowi, aby udało mu się wyprowadzić polski sport na szerokie wody. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będą mógł osobiście pogratulować nominacji" Cóż chyba nie mamy, co spodziewać się jakiś radykalnych zmian w polskiej piłce nożnej. Zresztą skoro wszyscy na to czekają już 30 lat, to co im zaszkodzi poczekać drugie tyle.
Stefan Majewski ogólnie z gry zadowolony. W sumie nie dziwie, że Polacy prezentowali się lepiej podczas meczu w takich warunkach niż Słowacy, przez te lata spędzone w ekstraklasie zdążyli się przyzwyczaić. Jakby nie patrzeć to byliśmy w tym spotkaniu stroną przeważającą i co chwilę mieliśmy okazje na strzelenie bramki, ale jak to zwykle bywa na okazjach się kończyło. Albo świetnie bronił Mucha, albo ratowała go poprzeczka, albo Lewandowski starał się zrobić wszystko, aby tylko bramki nie strzelić. Ale koniec końców trzeba pochwalić chłopaków za ambicje. Pochwalić i zaraz później zapytać, czemu nie dało się tak wcześniej? Graliśmy w najsłabszej grupie eliminacyjnej, widać to chociażby po dzisiejszym meczu i tym jak słaby był zespół, który awansował z pierwszego miejsca i zajęliśmy w niej przedostatnie miejsce. Uratowało nas tylko to, że w grupie byli kelnerzy z San Marino. Słowacji dużej kariery na mistrzostwach świata nie wróże. Będą spełniać tą samą rolę, co my na dwóch poprzednich turniejach, turystów. Po prostu zajęli miejsce przeznaczone dla nas. Majewski czeka teraz na sparingi z Rumunią i Chile, aby pokazać, jakim jest świetnym trenerem i dlaczego to właśnie on będzie tym pierwszym na Euro 2012. Ja nie czekam. Ja po prostu czekam na dzień, w którym włączę mecz z nadzieją, że nasi może wygrają, a nie jak dzisiaj z dylematem ile przegrają? I kiedy tak czasami patrzę na grę Lewandowskiego, Jelenia, Błaszczykowskiego, Obraniaka to myślę że to jednak będzie możliwe, ale chyba nie z tym trenerem na ławce. czwartek, 15 października 2009, itobybylonatyle
|
|